Szukaj
  • Magda Moskal

Nic nie muszę. O postanowieniach.

Nie wiem jak Tobie, ale mnie nadchodzący Nowy Rok kojarzy się z noworocznymi postanowieniami o małych i dużych zmianach w życiu. Jednak z jakiegoś powodu, pomimo iż instynktownie chcę wykorzystać ten czas, w którym stare symbolicznie zmienia się na nowe, do przeprowadzenia mniejszych i większych transformacji w moim życiu, równocześnie jestem z góry sceptyczna w stosunku do rezultatów jakie planuję osiągnąć. Czuję podstęp:) Ewidentnie, zbyt wiele w moim życiu było niespełnionych postanowień. Jednym słowem, towarzyszy mi stan wewnętrznej walki. Z jednej strony, nadzieja popycha mnie do zmian; z drugiej sceptycyzm, próbując wyprzedzić fakty i ochronić mnie przed rozczarowaniem, podszeptuje wszystkie możliwe opcje tego, co może pójść nie po mojej myśli. W tym starciu nadziei ze sceptycyzmem, chcę usłyszeć obie strony sporu. Obie niosą ważne dla mnie informacje. Sceptycyzm pomoże mi przygotować się do przeszkód i urealnić plany, żeby zwiększyć szansę na ich realizację. Nadzieja da mi siłę do działania, naszkicuje wstępny punkt docelowy, poza tym, nadzieja idzie w parze z poczuciem WOLNOŚCI.


WOLNOŚĆ właśnie jest dla mnie sednem. Jest drogą i celem jednocześnie. Wolność przypomina mi, że nic nie muszę. NIC nie muszę. Chcę czuć, że moje życie jest moje i chcę sama podejmować decyzje, nawet jeśli to oznacza wzięcie odpowiedzialności za konsekwencje. Co z kolei doprowadziło mnie do wniosku, że skoro wybieram być odpowiedzialna za moje decyzje, działania i ich konsekwencje, w takim razie będę podejmować działania pod którymi chcę się podpisać własnym imieniem i nazwiskiem. Czas w takim razie skończyć z „muszę to…, muszę tamto…” i zastanowić się jakie działania w życiu wybieram i z jakiego powodu.

Dlatego też postanowiłam, że pierwszym krokiem, zanim podejmę noworoczne postanowienia, będzie sporządzenie inwentarza czynności, które codziennie wykonuję, co też uczyniłam. Dzięki inwentarzowi mogłam jasno określić czego chcę i co wybieram, a pod jakimi działaniami się nie chcę podpisywać, przeznaczać na nie czasu i energii oraz ponosić za nie odpowiedzialności.


Wszystkie czynności, które wykonuję podzieliłam na 4 główne sfery mojego życia: rodzina – np. mąż, dzieci indywidualnie, wspólne rozmowy, wspólny posiłek, wyjścia i wyjazdy, czytanie z synem przed snem…, praca – np. spotkania z klientami, blog, prowadzenie warsztatów, dokształcanie się, księgowość, strona www…; zajęcia domowe - np. zakupy, gotowanie, pranie, …; czas wolny – np. medytacja, ruch fizyczny, spotkania ze znajomymi, czytanie, wyjazdy, …

Wszystkie zajęcia wpisałam w tabelę z 4 kolumnami – 1. czynność,

2. komu ona służy, 3. czemu ona służy, 4. wybieram/odrzucam/zmieniam, która wygląda następująco (podane przykłady ilustrują co mam na myśli):



Wypełniona tabela pokazała mi obszary do kontynuacji / zmiany / delegowania lub zaprzestania. Jasno też widać, że niektóre z nich nie wymagają dużego nakładu pracy (np. eliminacja cukru – chociaż boli), natomiast inne potrzebują więcej uwagi i planowania (wybór firmy do prowadzenia strony www). Na podstawie tabeli mogłam jasno określić co chcę zmienić i w jaki sposób oraz czego w moim życiu brakuje – te działania dopisałam w odpowiednich sferach życia. Wszystkie zmiany zaznaczyłam na kolorowo i wpisałam do kalendarza. Ma być konkretnie. Całemu procesowi przyświecało jedno zasadnicze pytanie, które sobie regularnie cały czas powtarzam:


„Jak chcę, żeby wyglądało moje życie, żebym je chciała przeżyć kilka razy?”


A teraz siedzę i rozmyślam czy moje postanowienia noworoczne wydrukować na koszulce, żeby jak najwięcej osób je zobaczyło i się zainteresowało na jakim etapie realizacji plano-marzeń jestem. Ostatecznie, im bardziej zobowiązana się będę czuła do działania, tym większa szansa, że faktycznie coś zmienię w moim życiu na lepsze:)

Pięknego Nowego Roku!! Pięknego życia!!

Ściskam Cię serdecznie.

Magda


17 wyświetlenia

©2018 by Profundo. Coaching. MagdaLena Moskal. Proudly created with Wix.com